Wpis miał się pojawić wczoraj, a nawet przedwczoraj. Ostatecznie wyszło tak, że pojawia się dzisiaj. Nie przerażajcie się tytułem, owszem w akcji był nóż, trochę nadziałam się przy niedzielnej kolacji. Finalnie wyszło tak, że prawie nic mi nie jest.
W niedzielę była u mnie przepiękna słoneczna pogoda. Los sprzyjał, że akurat mój kochany miał mecz. Tak oprócz tego, że pracuje w Niemczech to również nadal trenuje i gra w piłkę nożną. Nie pytajcie mnie, która liga bo za nic wam nie odpowiem (nie mam pojęcia). Lubię oglądać mecze (nie zawsze, ale jednak tak) częściej te, w których Karol gra.
Bądźmy szczerzy, nie każdy mecz potrafi przykuć moją uwagę, a że ostatnie regularnie zabieram ze sobą aparat, to takie są właśnie tego efekty. Pierwsze trzy zdjęcia zostały zrobione w trakcie meczu, a pozostałe podczas krótkiego, wieczornego spaceru w pobliżu naszego nowego mieszkania.
Dajcie znać, czy macie ochotę częściej oglądać zdjęcia mojego autorstwa?
photo by me








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz